środa, 13 sierpnia 2014

Rozdział II

No w końcu napisał ten nędzny drugi rozdział. Jest trochę krótki ale mam nadzieję, że się wam spodoba. 
Zachęcam do pozostawienia komentarza co myślicie na temat tego rozdziału. ;3
Nie przedłużając, Miłego czytania!                                                                     /Liu Oll


                                                                       ***

Obudziłam się w znakomitym nastroju. Poszłam do kuchni w celu zrobienia śniadania dla siebie oraz dziewczyn, które nadal spały. Planowałam zrobić każdej miskę płatków lecz moim planom przeszkodził fakt braku mleka. Postanowiłam, że zrobię kanapki i herbatę. Piętnaście minut później śniadanie było gotowe. Poszłam do pokoju, w którym nadal smacznie spały moje urocze siostry i przyjaciółki.

-Dzień dobry! - krzyknęłam – Wstajemy drogie panie, no już szybciutko!

-Jeszcze 5 minut! - powiedziała błagalnym tonem Angelika

-Nie! Już szybciutko! - nie dawałam za wygraną

Gdy wszystkie już wstałyśmy i zjadłyśmy śniadanie, poszłyśmy się umyć i ubrać. Oczywiście każda po kolei. W naszej szkole na szczęście nie trzeba było chodzić w mundurkach ale trzeba było nosić zapinkę na bluzce z logo naszej szkoły. Ponieważ był początek października ubrałam się w długie, jasne dżinsy, białą bokserkę z Nike, do tego dżinsową kurtkę i chustkę w kolorze limonkowym, a włosy postanowiłam zostawić rozpuszczone.
Gdy Angelika wychodziła do szkoły, postanowiłyśmy, że posprzątamy. Po piętnastu minutach wszystko było na błysk. Z Wiktorią oraz Kasią miałyśmy już wychodzić do szkoły kiedy do domu właśnie weszli rodzice.

- O cześć! My już wychodzimy do szkoły. - powiedziałam kierując się ku drzwiom.

- A ty Karolina? - zapytał tata spoglądając na moją starszą siostrę
- Przecież ja idę na czternastą. - powiedziała przewracając oczami.

- Dobra my idziemy! Pa. - powiedziałam kierując wzrok na Kasie i Wiktorię.

                                                                           ***


Do szkoły doszłyśmy w niecałe 20 minut. Udałyśmy się do szatni, w której niestety były już tak zwane przez Wiktorię „Księżniczki od siedmiu boleści” Od razu usłyszałyśmy słowa Kingi i o dziwo nie kierowała ich do swoich koleżaneczek lecz do nas:

- Dziecinki, wiecie coś o tym nowym co ma dzisiaj przyjść do naszej klasy?
- To podobno Koreańczyk, a co ty taka nim zainteresowana? - Kasia szybko lecz z nie chęcią odpowiedziała.
- Chcę wiedzieć kto będzie chciał się ze mną umawiać. - powiedziała jakby była tego pewna w stu procentach.

Od razu wybuchnęłyśmy śmiechem i wyszłyśmy z szatni kierując się do klasy, która znajdowała się na drugim piętrze. Naszą pierwszą lekcją była godzina wychowawcza, później dwa angliki, matematyka, chemia, w-f, muzyka i j.polski. Nasza wychowawczyni była nauczycielką od j.polskiego. Była naprawdę sympatyczną i miłą osobą, która była dość młoda (ok. 30 lat), miała krótkie kasztanowe włosy i opaloną cerę.
Siedziałyśmy już pod salą czekając na dzwonek, który za chwilę zadzwonił. Weszłyśmy do klasy i usiadłyśmy na swoich miejscach. Niestety na j. Polskim i godzinie wychowawczej musiałam siedzieć sama. Nasza wychowawczyni się chwilę spóźniała, pewnie przez nowego. Rozejrzałam się po naszej klasie. Panowały w niej beżowo-zielone kolory, dużo obrazów i roślin. Wyglądała jak najzwyklejsza klasa chociaż pojawiło się kilka nowych obrazów. Na korytarzu usłyszałam kroki i mimowolnie skierowałam głowę w stronę drzwi. Pierwsza do klasy weszła wychowawczyni a tuż za nią nasz nowy klasowy kolega................i okazał się nim być nie kto inny jak Jonghyun. Na jego widok prawie dostałam paliptacji serca. To naprawdę był on, Jonghyun z SHINee. Był ubrany w czarną bluzkę z krótkim rękawem, ciemne dżinsy i do tego brązowa bluza z kapturem. Wszystkie dziewczyny w klasie niemal, że zemdlały na jego widok. Nawet Kinga zamarła. Dlaczego, dlaczego jedyne wolne miejsce w klasie było obok mnie?! Podszedł do mojej ławki i nieśmiałym głosem powiedział:

- Hej, mogę? - pokazał krzesło obok mnie.

- T-tak, j-j-jasne. - zapewne wyglądałam jak idiotka.

Próbowałam się nie denerwować i zachowywać normalnie. Wolałam siedzieć cicho żeby nie z robić z siebie idiotki.
Nasza pani postanowiła, że musimy nadrobić materiał z polskiego więc zrobimy trochę ćwiczeń stylistycznych na tablicy. Jako pierwszą do zadania wybrała mnie lecz nie było to dla mnie problemem ponieważ z polskiego miałam pięć. Od razu po wykonaniu zadania odwróciłam się w stronę ławek aby udać się do swojej.......i Jonghyuna. W tym czasie nauczycielka wybrała już następną osobę do ćwiczenia, którą był Jonghyun.
Wyszedł z ławki kierując się do tablicy, a ja jak zwykle musiałam odwalić coś głupiego i się potknąć czego skutkiem było wpadnięcie na Jonghyuna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz