Zachęcam do pozostawienia komentarza co myślicie na temat tego rozdziału. ;3
Nie przedłużając, Miłego czytania! /Liu Oll
***
Obudziłam
się w znakomitym nastroju. Poszłam do kuchni w celu zrobienia
śniadania dla siebie oraz dziewczyn, które nadal spały. Planowałam
zrobić każdej miskę płatków lecz moim planom przeszkodził fakt
braku mleka. Postanowiłam, że zrobię kanapki i herbatę.
Piętnaście minut później śniadanie było gotowe. Poszłam do
pokoju, w którym nadal smacznie spały moje urocze siostry i
przyjaciółki.
-Dzień dobry! - krzyknęłam – Wstajemy drogie panie, no już szybciutko!
-Dzień dobry! - krzyknęłam – Wstajemy drogie panie, no już szybciutko!
-Jeszcze
5 minut! - powiedziała błagalnym tonem Angelika
-Nie!
Już szybciutko! - nie dawałam za wygraną
Gdy
wszystkie już wstałyśmy i zjadłyśmy śniadanie, poszłyśmy się
umyć i ubrać. Oczywiście każda po kolei. W naszej szkole na
szczęście nie trzeba było chodzić w mundurkach ale trzeba było
nosić zapinkę na bluzce z logo naszej szkoły. Ponieważ był
początek października ubrałam się w długie, jasne dżinsy, białą
bokserkę z Nike, do tego dżinsową kurtkę i chustkę w kolorze
limonkowym, a włosy postanowiłam zostawić rozpuszczone.
Gdy
Angelika wychodziła do szkoły, postanowiłyśmy, że posprzątamy.
Po piętnastu minutach wszystko było na błysk. Z Wiktorią oraz
Kasią miałyśmy już wychodzić do szkoły kiedy do domu właśnie
weszli rodzice.
-
O cześć! My już wychodzimy do szkoły. - powiedziałam kierując
się ku drzwiom.
-
A ty Karolina? - zapytał tata spoglądając na moją starszą
siostrę
-
Przecież ja idę na czternastą. - powiedziała przewracając
oczami.
-
Dobra my idziemy! Pa. - powiedziałam kierując wzrok na Kasie i
Wiktorię.
***
Do
szkoły doszłyśmy w niecałe 20 minut. Udałyśmy się do szatni, w
której niestety były już tak zwane przez Wiktorię „Księżniczki
od siedmiu boleści” Od razu usłyszałyśmy słowa Kingi i o dziwo
nie kierowała ich do swoich koleżaneczek lecz do nas:
-
Dziecinki, wiecie coś o tym nowym co ma dzisiaj przyjść do naszej
klasy?
-
To podobno Koreańczyk, a co ty taka nim zainteresowana? - Kasia
szybko lecz z nie chęcią odpowiedziała.
-
Chcę wiedzieć kto będzie chciał się ze mną umawiać. -
powiedziała jakby była tego pewna w stu procentach.
Od
razu wybuchnęłyśmy śmiechem i wyszłyśmy z szatni kierując się
do klasy, która znajdowała się na drugim piętrze. Naszą pierwszą
lekcją była godzina wychowawcza, później dwa angliki, matematyka,
chemia, w-f, muzyka i j.polski. Nasza wychowawczyni była
nauczycielką od j.polskiego. Była naprawdę sympatyczną i miłą
osobą, która była dość młoda (ok. 30 lat), miała krótkie
kasztanowe włosy i opaloną cerę.
Siedziałyśmy
już pod salą czekając na dzwonek, który za chwilę zadzwonił.
Weszłyśmy do klasy i usiadłyśmy na swoich miejscach. Niestety na
j. Polskim i godzinie wychowawczej musiałam siedzieć sama. Nasza
wychowawczyni się chwilę spóźniała, pewnie przez nowego.
Rozejrzałam się po naszej klasie. Panowały w niej beżowo-zielone
kolory, dużo obrazów i roślin. Wyglądała jak najzwyklejsza klasa
chociaż pojawiło się kilka nowych obrazów. Na korytarzu
usłyszałam kroki i mimowolnie skierowałam głowę w stronę drzwi.
Pierwsza do klasy weszła wychowawczyni a tuż za nią nasz nowy
klasowy kolega................i okazał się nim być nie kto inny
jak Jonghyun. Na jego widok prawie dostałam paliptacji serca. To
naprawdę był on, Jonghyun z SHINee. Był ubrany w czarną bluzkę z
krótkim rękawem, ciemne dżinsy i do tego brązowa bluza z
kapturem. Wszystkie dziewczyny w klasie niemal, że zemdlały na jego
widok. Nawet Kinga zamarła. Dlaczego, dlaczego jedyne wolne miejsce
w klasie było obok mnie?! Podszedł do mojej ławki i nieśmiałym
głosem powiedział:
-
Hej, mogę? - pokazał krzesło obok mnie.
-
T-tak, j-j-jasne. - zapewne wyglądałam jak idiotka.
Próbowałam
się nie denerwować i zachowywać normalnie. Wolałam siedzieć
cicho żeby nie z robić z siebie idiotki.
Nasza
pani postanowiła, że musimy nadrobić materiał z polskiego więc
zrobimy trochę ćwiczeń stylistycznych na tablicy. Jako pierwszą
do zadania wybrała mnie lecz nie było to dla mnie problemem
ponieważ z polskiego miałam pięć. Od razu po wykonaniu zadania
odwróciłam się w stronę ławek aby udać się do swojej.......i
Jonghyuna. W tym czasie nauczycielka wybrała już następną osobę
do ćwiczenia, którą był Jonghyun.
Wyszedł
z ławki kierując się do tablicy, a ja jak zwykle musiałam odwalić
coś głupiego i się potknąć czego skutkiem było wpadnięcie na
Jonghyuna.















